Znaczenie zapylaczy

w rolnictwie

Większość roślin, które zjadamy, wymaga zapylenia przez owady, jest to aż 1/3 tego, co jemy. W samej Europie 4000 odmian warzyw zależy od pracy owadów zapylających. To im zawdzięczamy między innymi:

  • owoce – jabłka, pomarańcze, pomidory, gruszki, brzoskwinie, melony, cytryny, truskawki, maliny, śliwki, morele, wiśnie i czereśnie, kiwi, mango, porzeczki;
  • warzywa – marchewka, cebula, papryka, dynia, bób, cukinia, fasola, bakłażany, kabaczki, ogórki, soja;
  • uprawy przemysłowe – bawełna, rzepak, gorczyca, gryka, nasiona i orzechy – słonecznik, migdały, kasztany jadalne;
  • rośliny przyprawowe – bazylia, szałwia, rozmaryn, tymianek, kolendra, kminek, koper, rośliny paszowe dla zwierząt – lucerna, koniczyna, nostrzyk;
  • rośliny, z których pozyskuje się olejki eteryczne – rumianek, lawenda, wiesiołek.

 

Z upraw zapylanych przez zwierzęta uzyskujemy: 98% witaminy C, 74% tłuszczów, 55% kwasu foliowego. Zapylanie roślin przez zapylacze zwiększa znacznie plony w porównaniu z plonami przeciętnymi. Na przykład plony ogórków 75-90%, a jabłoni i grusz 50-60%. Zapylanie to jedna z ważniejszych usług ekosystemowych, wartość plonów uzyskanych z 1 ha dzięki zapylaczom wynosi 1500$, w skali globu wartość ta to 200 mld $.

W Polsce wartość plonów uzyskanych dzięki pszczole miodnej to około 350 mln $, a dzięki dzikim pszczołom – 35 mln $. W Polsce posiadamy 1 mln rodzin pszczelich, a nasze potrzeby są niemal dwukrotnie wyższe. Na świecie obserwujemy jeszcze wyższe zapotrzebowanie, brak zapylaczy to np. koszt 90 mld $ w samych USA. Niestety na całym świecie obserwujemy zjawisko masowego zamierania rodzin pszczelich CCD. Dlatego nadzieją światowego rolnictwa mogą być dzikie zapylacze